Wiecie, że dynię można dodawać do wszystkiego, nawet do dżemów w ramach wypełniacza? W sumie dynia lepsza niż tworzywo sztuczne, więc czemu nie.
Zupa wyszła bardzo dobra, dziękuję Apple za podpowiedź.
A u mnie wciąż 20 stopni, ha ha ha!
Szlifuję tryb warunkowy po rumuńsku i przysięgam, że można sobie połamać język.
Dla równowagi więc, zaczęłam "Marzenia i Tajemnice" Danuty W. i powiem, że ciekawie spojrzeć na życie i na historię z zupełnie innej perspektywy.
PS. No i wykrakałam...zrobiło się ponuro i jesiennie, i jak nic zacznie padać, bo przecież umyłam okna. Senkju, senkju, senkju i jeszcze ten cholerny mecz. Ja naprawdę nie należę do zrzędliwych osób i jak chce to niech idzie, proszę bardzo, ale skoro jesteśmy razem, to wydaje mi się, że dwie noce na tydzień w domu to jednak mało.
PS.2 Tak, z tym deszczem i wiatrem to oczywiście moja wina, mogłam go nie zabijać ale trudno, nie życzę sobie żyć pod jednym dachem z pająkami. I o ile te, które grzecznie siedzą w kącie i zjadają muchy, mogę znieść, to nie będę tolerowała dowolnego przemieszczania się pajęczaków po domu. KONIEC i kropka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz